Noc psychodelicznaDrżenie nocy w świetle plejad,płatki kwiatów śnią się same,dźwięki cichną, by rozkwitać,niewspółmierne, zapomniane.Świat żegluje w zmysłów toni,w panjedności wszechkoloru,motyl świata siada w dłoniTwojej, albo nas pospołu.Spośród nocnych mar, błękitówkot wynika wprost z zieleni,sen przenika niespełnienie,nocne mary i szumienie.Szczęście, radość w jednym bycietęsknią skrycie, spoglądając,cicho łkając, wypatrując,noc lustruj
Chlod i murPiękna stoi na tle muru,ale co ona o tym murze wie,choć jej myśli ulatują w górę,nic z tych myśli nie może, przecież, do tych cegieł wejść.Gdzieś z oddali wieje zimny, późnojesienny wiatr,a świat staje się coraz bardziej szary,i choćbyś nie dał temu wiary,i choćbyś temu chciał zaprzeczyć,nic tych cegieł z braku serca nie uleczy.A za murem puste sale, korytarze,i powietrze z chłodem zimy,w którym nic już tutaj się nie zdarzy,w którym jeśli się i nawet zatracimy,