Limeryk generatywny 2Miła Ala z Warszawya człek był z niej prawykiedy kwiatek zerwaławszystkie płatki mu rwałałupiąc całe Morawy.
Miedzy snem a jawaŚniłem o Tobie moja miła.Snem barwnym, co pachniał cynamonem.Śniłem, ku Tobie we śnie krążąc wciąż,ku Tobie zmierzając o poranku.I już pochwycić miałem Ciebie,jak słońca promień o poranku,oświecający serce me.I już ku Tobie dąży dłoń…Huk!Przepadło, wiem, to prysnął sen.Chcę oczy zamknąć, znów schwycić Ciebie,lecz ginie obraz Twój.Z pościeli wyrywa mnie szorstka dłoń.Otwieram oczy szeroko,twardą dłonią ocier