 
Miedzy snem a jawa
Śniłem o Tobie moja miła. Snem barwnym, co pachniał cynamonem. Śniłem, ku Tobie we śnie krążąc wciąż, ku Tobie zmierzając o poranku. I już pochwycić miałem Ciebie, jak słońca promień o poranku, oświecający serce me. I już ku Tobie dąży dłoń… Huk! Przepadło, wiem, to prysnął sen. Chcę oczy zamknąć, znów schwycić Ciebie, lecz ginie obraz Twój. Z pościeli wyrywa mnie szorstka dłoń. Otwieram oczy szeroko, twardą dłonią ocier Miedzy snem a jawa 
Zapomnij ow swiat
Wszystko co wiesz, zapomnij, co czułaś, czuj tem bardziej, i nie patrz ciągle w krąg, zamknij oczy pośród łąk, niech świat nowy Ci się śni, niech rozdzielą się od wód wody, niech blask nowych gwiazd na niebie lśni, niech wstanie dzień nowy i noc nowa, niech wyrosną kwiaty, ptaków lot wytryśnie, niech kroczę przez sad i niech się Tobie przyśnię. Zapomnij ow swiat 
W noc letniego przesilenia
Pamiętam ów dzień słoneczny, serdeczny, pamiętam moją matkę, tak młodziutką dziewczynę, po łące bawiącą się z nami małymi, tę trawę, tę wodę, i krowy, i konie.
Po drodze mijało się stare kamienice, szło się cichą drogą wiodąca uboczem, nic się tam nie działo, było tak spokojnie, było tak uroczo, kojąco i błogo.
Przejeżdżam tam co tydzień trasą średnicową, zielona ścieżka głęboko, w betonie, asfalcie, wśród rozp& W noc letniego przesilenia 
Najkrotsza noc w calem roku
Noc, to kolor Twych rzęs, gdy księżyc świeci na niebie, różowo-żółte halo ma wokół, chmury szybują jak sokół, jak ma tęsknota do Ciebie, jak nocy czerwcowej kęs.
Noc to błysk w Twoim oku, nikłe światło rysujące kontury dębów targanych wiatrem i niebo rysowane światłem plejad świecących u góry, w najkrótszą noc w całem roku.
Noc to dotyk Twej skóry, delikatne muśnięcie Twych warg, gor Najkrotsza noc w calem roku 
Zwiewnosc
Ciepłe, letnie wód bezkresy, zwiewnych tęsknot kresy, kresy, zwiewnych jętek lot, błękitność, chabrów, maków kwitność, kwitność.
Ma tęsknota, myśl przelotna, myśl stukrotna. Wytęsknienie, pragnień czystość, odlatanie, wiatr, srebrzystość… Zwiewnosc 
Smak cieplej, letniej nocy
Smak nocy nie jest snem, złoty blask furkoce, rozświetla złotem noce, roztacza złoty sen.
Blask brzasku środkiem nocy wstępuje w Twoje oczy, rozświetla sny tej nocy, choć sam już nie jest snem.
Nić nocy plączą oczy, śniąc senny sen — nie sen, i we śnie, we śnie tem splatają nić w smak nocy.
I w hebanowe oczy wśniwają się wśród nocy karmazynowe sny.
✲ ✲ ✲
Ah! Przyśnij, przyśnij mi się, wśród ciepłej, letniej nocy, i Twoje, Twoje oczy, jak ciepłe, let Smak cieplej, letniej nocy 
W te noc ciemna, noc samotna
Ciału chłodno, sercu chłodno, w tę noc ciemną, noc samotną.
Smutek w sercu, smutek w duszy, w tę noc ciemną, noc katuszy.
W sercu iskrę mam maleńką, w sercu iskrę na daremno.
W tę noc płaczę. W duszy. Skrycie. Lecz łez moich nie ujrzycie.
Siądę kątem po cichutku, wiersz napiszę po malutku. W te noc ciemna, noc samotna 
Karmazynowe wiersze I
Wyobraź sobie: Pokój jest pusty, Na środku Ty.
Wypełnia go blask karmazynowy, jak twoje usta, jak cała Ty.
Stoisz szczęśliwa, pośrodku świata, w pokoju tym.
Myślisz o pięknie, o złotych kwiatach, na skraju mgły.
Ręce rozkładasz, i szczęcie chwytasz, w powietrzu drga.
Przychodzi wdzięczne, przy Tobie siada. Może to ja? Karmazynowe wiersze I 
Karmazynowe wiersze II
Rzeczywistość była pusta, wypełniona tylko blaskiem karmazynu, który całkiem, jak Twe usta, wczesnym brzaskiem.
Był poranek, brzask przygasał, dzień wyrastał, stałaś się. Jedno Boże słowo fiat" tylko brzmiało w chwilę tę.
Stałaś mała, naga, cicha, świat był pusty, jak we śnie. Powiedziałaś i Ty fiat", powiedziałaś on stał się.
Stał przed Tobą chwilę całą, patrzył w oczy Twe przejrzyste, ser Karmazynowe wiersze II
|